Sycowska ekipa zdobyła Everest Base Camp! Relacja z Himalajów

Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Pięcioosobowa grupa z Sycowa – Anna, Dariusz, Mariusz, Mateusz i Piotr – dotarła do bazy pod Mount Everestem, czyli Everest Base Camp, położonej na wysokości 5364 m n.p.m. To zwieńczenie wielodniowej wyprawy trekkingowej w Himalajach, o której informuje oficjalny profil miasta Syców.

Trudny ostatni etap z Lobuche

Wczoraj o 5:45 czasu lokalnego ekipa wyruszyła z Lobuche (4940 m n.p.m.). Noc poprzedzająca ten etap była wyjątkowo trudna – uczestnicy zmagali się z problemami ze snem i regeneracją na dużej wysokości. Po drodze grupa podzieliła się na dwa zespoły.

Dariusz i Piotr na Kala Patthar

Dariusz i Piotr skierowali się na Kala Patthar (5644 m n.p.m.). Po wymagającym podejściu, które kosztowało ich wiele sił, stanęli na wierzchołku o 9:20 czasu lokalnego. Ze szczytu podziwiali panoramę himalajskich gigantów: Mount Everest (8848 m n.p.m.), Lhotse (8516 m n.p.m.), Nuptse (7861 m n.p.m.), Changtse (7543 m n.p.m.) oraz Pumori (7161 m n.p.m.). Po pamiątkowym zdjęciu zeszli na krótki odpoczynek i herbatę do Gorak Shep (5164 m n.p.m.) – ostatniej osady na szlaku – a następnie ruszyli w stronę EBC.

Mercedes-BenzReklama

Anna, Mariusz i Mateusz bezpośrednio do bazy

Pozostała trójka – Anna, Mariusz i Mateusz – po rozdzieleniu grupy skierowała się bezpośrednio do Everest Base Camp, pokonując najtrudniejszy odcinek całej wyprawy. Po około 8 kilometrach drogi i 500 metrach przewyższenia, w trudnym, kamienistym terenie moreny lodowcowej, przed południem dotarli do celu. Na miejscu odpoczęli, posilili się i zrobili pamiątkowe zdjęcia u stóp najwyższej góry świata. Podczas zejścia spotkali Darka i Piotra, a po krótkiej wymianie informacji cała grupa ruszyła w drogę powrotną do Lobuche.

Dariusz i Piotr zameldowali się w EBC o 12:45, a następnie rozpoczęli zejście. Tuż za osadą Gorak Shep oba zespoły się połączyły i około 16:45, wyczerpani, całą ekipą dotarli na nocleg do Lobuche.

Paulina schodziła w tym czasie niżej

Paulina, po nocy w Dingboche (4410 m n.p.m.), gdzie porządnie się wyspała, zeszła do Pangboche (3985 m n.p.m.), a następnie do Debuche (3820 m n.p.m.). Ekipa utrzymywała z nią stały kontakt. Po drodze mijała turystów i tragarzy, pozdrawiając ich międzynarodowym „hello” lub miejscowym „namaste”. Na miejscu zjadła ryż z warzywami i serem oraz wypiła ciepłą herbatę z imbirem, a zakwaterowała się w Deboche Paradise Lodge.

Wyprawa trekkingowa do bazy pod Everestem zakończyła się sukcesem. Jak podkreślają uczestnicy, w ekipie panowały świetne relacje, a mimo podziału na zespoły pozostawali w stałym kontakcie. Przed nimi zejście, które powinno pomóc w odzyskaniu sił. „Cel w górach to zazwyczaj dopiero połowa drogi” – podsumowują.

Źródło: Syców – Oficjalny profil miasta

ASO ENERGY PROReklama
Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →